Rachel odwróciła głowę, żeby na niego spojrzeć, marszcząc usta. "Spokojnie, po kolei."
Nie sprzeciwiała się zaręczynom, ale co do aktu małżeństwa…
Uważała, że muszą znaleźć odpowiedni moment, żeby o tym dokładnie porozmawiać.
Poza tym, jeśli dziadek się dowie, pewnie nie pochwali, że tak szybko wezmą ślub.
W tej chwili nagle zadzwonił jej telefon.
To była Mary.
Rachel odebrała.
Gdy tylko odebrała,






