Rachel, która przebywała w gabinecie prezesa, nic o tym nie wiedziała.
Po kilku grach z Lucasem wstała i wyszła.
– Wracasz dziś do domu? – nagle rozległ się głos Lucasa.
Rachel skinęła głową. – Jeśli teraz nie wrócę, obawiam się, że dziadek znowu się zdenerwuje.
Mimo zaręczyn z Davidem, w oczach starego pana Johnsona, lepiej, żeby dziewczęta były bardziej powściągliwe. Wtedy nie będą na straconej






