Wracali całą drogę do Sandalwood Hills. Kiedy Rachel wysiadła z samochodu, Chris podążył za nią, a David odjechał.
– Panno Grey, wracajmy – przypomniał uprzejmie Chris.
Jej wzrok spoczął na kawałku gazy na czole Rachel i nie mogła powstrzymać zmarszczenia brwi.
Nic dziwnego, że David był tak zły. Ten kawałek gazy był jak cierń w oku.
Rachel westchnęła bezradnie. – Wiesz, dokąd pojechał?
Chris wygl






