David wpatrywał się w nią przez chwilę i cicho westchnął. Podszedł bliżej i ostrożnie wziął ją w ramiona.
Kącik ust Rachel nie mógł się powstrzymać od lekkiego uniesienia, gdy tylko zbliżyła się do męskich ramion.
Poczuła chłodny, drzewny zapach na jego ciele, zmieszany z nutą tytoniu. Zmarszczyła lekko brwi. – Myślałam, że nie palisz?
– Czasami palę, gdy jestem zdenerwowany. – David delikatnie po






