Genevieve
Nowy Jork wydawał się inny, gdy tym razem do niego dotarliśmy. Powietrze nie było już tak ostre i przytłaczające jak wcześniej. Nie narastało we mnie żadne napięcie. Zamiast tego czułam się jak w domu. Wszystko wydawało się cieplejsze, wręcz bardziej gościnne. Może to dlatego, że nie wkraczałam już w to sama. Był ze mną mój partner.
Declan przejechał prosto obok willi. – Renowacja wciąż






