Sharon
Cukiereczku.
Co, do diabła, było nie tak z Kaelem?
To jego pieszczotliwe określenie wciąż odtwarzało się w mojej głowie, kiedy wchodziłam do sali plastycznej ze szkicownikiem mocno dociśniętym do żeber. W jednej minucie był tyranem, który zachowywał się, jakby cała szkoła należała do niego. W następnej całował mnie na korytarzu i nazywał siebie moim chłopakiem, jakby to było nic takiego, a






