Kael
‚Nie jestem głodna!’ – zamigała. I w tej samej chwili burknęło jej w brzuchu.
Nie mogłem powstrzymać uśmieszku. Zarumieniła się głęboko, usidlając mnie w swojej sieci jeszcze bardziej.
Gniew Sharon sięgnął zenitu. Czy mnie to obchodziło? Nie. Dlaczego więc tak się o nią martwiłem? Gdy chodziło o nią, wcale nie miałem ochoty myśleć logicznie. Z nią nigdy nic nie było logiczne.
Kiedy wyszła z i






