VEDA
Dni nadchodziły i odchodziły, a ja spędzałam je w równych częściach błogości i przerażenia.
Odkąd wróciliśmy z naszej wycieczki łodzią, Luca się zmienił. I ja też, jeśli mam być szczera. To było tak, jakby gumka wydarzeń, która ciągle mnie do niego przyciągała, pękła, i tym razem – tym razem – byłam z nim, bo chciałam z nim być.
Bo zaczynało mi zależeć o wiele za bardzo.
Nie dlatego, że nagle






