VEDA
"Tato! Mamo!" Wbiegłam do domu Luki, nie przegapiając faktu, że nie było go tam, żeby mnie powitać. Pomimo tego, co mu powiedziałam przez telefon, serce waliło mi jak oszalałe przez całą drogę, w oczekiwaniu na to, co zrobi, kiedy wejdę. Ale zignorowałam ukłucie w piersi spowodowane jego nieobecnością. Nie przyszłam tu, żeby go zobaczyć. Przyszłam zobaczyć moich rodziców.
Wbiegając po schodac






