Utrzymywałam jego spojrzenie oczyma pełnymi łez, gdy tata, zdawszy sobie sprawę, że ktoś tu jest, wyprostował się i otarł twarz. "To dlatego, że jesteś tak samo popieprzony jak oni," powiedziałam mu.
"Vedo," upomniał mnie ojciec. "Ten człowiek był na tyle uprzejmy, żeby nas tu przyprowadzić, gdzie będziemy bezpieczni, dopóki nie wymyślimy, co robić."
"Ten człowiek jest powodem, dla którego tu jest






