Enzo sięgnął za mnie, żeby zakręcić wodę, a ja wciągnęłam w nozdrza jego zapach ciemnego lasu, już tak dobrze mi znany. Pachniał domem.
Byłam w domu.
Nagle, ni z tego, ni z owego, wybuchnęłam płaczem.
"Hej, hej. Co się dzieje?"
"P-przepraszam." Próbowałam się opanować, ale jedyne, co mogłam zrobić, to stać tam, naga i zmarznięta, z mokrymi włosami opadającymi na twarz, podczas gdy gwałtowne szloch






