To był Luca, zastępca bossa. Nawet gdybyśmy byli w zatłoczonym pomieszczeniu, wiedziałabym, kim jest. Emanowała od niego bezlitosna siła, złagodzona jedynie zaborczym sposobem, w jaki dotykał towarzyszącej mu kobiety.
Kiedy zauważyła, że jego uwaga jest odwrócona, obróciła się, a jej powitalny uśmiech spoczął na mnie i Enzo. Nie umknęło mojej uwadze, jak jej oczy rozjaśniły się, gdy spojrzała na m






