Enzo
– Muszę powiedzieć ojcu, że ona tu jest, Enzo. Przepraszam.
Pokręciłem głową. – Nie możesz tego zrobić.
– Muszę.
– Dlaczego? – wykrzyknąłem, zanim zdążyłem się powstrzymać.
Luca siedział spokojnie za biurkiem, nie reagując na mój wybuch. Tylko jego oczy śledziły mnie, gdy chodziłem w tę i z powrotem jak zwierzę w klatce. – Znałeś zasady, kiedy po nią pojechałeś. I przepraszam. Gdybyś mi o nie






