Enzo.
Głos Luki, cichy i naglący, przesączył się przez mgłę wściekłości, która blokowała wszystko i wszystkich poza kobietą stojącą przed ołtarzem. Chwycił mnie za przód koszuli i powoli, czerwona poświata na obrzeżach mojego wzroku zaczęła się przesuwać.
– Enzo. Posłuchaj mnie. Nie możesz reagować. – Próbowałem rozejrzeć się wokół niego, ale nie pozwolił na to. – Tego on chce. Wykorzystuje ją, że






