Natychmiast do niej podbiegł, serce waliło mu w piersiach jak nigdy dotąd. Uniesiony głowę, sprawdził puls, powtarzając jej imię bez przerwy, jakby miało to sprawić, że wstałaby, roześmiała się i powiedziała, że to wszystko żart. Wyczuł puls, choć bardzo słaby. Z ulgą się osunął, sięgnął po telefon i zadzwonił do szofera, który właśnie go odwiózł.
„Jest nagły wypadek. Proszę, przygotuj samochód






