Podniosła papiery z powolnością bardzo starej kobiety i przejrzała je, drżącymi rękami. Nie była zaskoczona widząc na nich swoje imię, jak i imię Dereka, bo rozpoznała je, jak tylko wypadły z książki.
To były te same dokumenty, które Derek wręczył jej tej nocy kilka lat temu, które nie miała innego wyboru, jak tylko niechętnie podpisać, wylewając przy tym morze łez i przysięgając, że nigdy mu nie






