„Więc jak się czujesz, stary?” zapytał Derek Barry'ego, gdy wrócił do pokoju. Pielęgniarka Barry'ego była w pokoju, sprawdzała go i przygotowywała do snu, a chwilę po wejściu Dereka wyszła.
„Dobrze, tato” – odpowiedział Barry. Jego głos brzmiał tak słabo, a on wyglądał tak zmęczony, że sam widok chłopca łamał Derekowi serce. Może był samolubny i powinien się modlić o to, żeby cierpienie Barry'ego






