Pewność siebie, którą emanowała Amanda, przywróciła Denise odrobinę nadziei. Przysiadła się do Amandy i wzięła od niej biały proszek, który jej wręczała.
Podejrzewała, że to kokaina, ale wolała nie wiedzieć tego na pewno. Zamiast tego wciągnęła go, i niedługo później poczuła się o wiele lepiej, tak jak obiecała Amanda.
– Dobrze, teraz to proste. Mówiłaś, że Andy ma na ciebie więcej obciążających






