Co on sobie myślał, przyjeżdżając do Avy tak nagle, bez sprawdzenia wcześniej, czy w ogóle jest w domu? Derek zastanawiał się, stojąc głupio przed jej domem i kołacząc, co wydawało mu się wiecznością.
Nikogo nie było w domu. No tak, oczywiście, że nikogo nie było. Przecież był poniedziałkowy poranek, a Ava musiała pojechać do pracy. Wspomniała przelotnie kilka dni temu, że ma nowy projekt, który






