"Co? To..." Dziekan wyglądał na zaniepokojonego. Coś takiego jeszcze się nie zdarzyło!
Głos Briana osłabł. "Czy jest jakiś problem?"
"Nie... Oczywiście, że nie." Jak dziekan mógłby śmieć powiedzieć inaczej? Nie zaryzykowałby urażenia głównego sponsora uczelni.
Odkąd Brian się odezwał, dziekan nie miał wyboru, jak tylko po cichu polecić egzaminatorce, aby odprowadziła Arianę do oddzielnej sali e






