OLIWIA
Minuty zamieniły się w godziny, a tamta dwójka nie mogła się dodzwonić do swojej szefowej. Stawali się coraz bardziej niecierpliwi i sfrustrowani, a to mnie przerażało. Nie chciałam, żeby wyładowywali swoją frustrację na mnie i nie chciałam, żeby mój syn dorastał beze mnie. I tak straciłam z nim już tyle czasu, nie chciałam tracić go więcej.
– Co do cholery teraz zrobimy? Jesteśmy tu od g






