OLIWIA
Po spędzeniu wielu godzin w moim pokoju, gdzie Lupita mnie pocieszała, w końcu zasnęłam. Nie wiem, kiedy Lupita wyszła z mojego pokoju, ale kiedy obudziłam się dziś rano, nigdzie jej nie było. Za to Samuel siedział obok mnie i mi się przyglądał. Na moje usta wpłynął uśmiech. „Cześć, kochanie, jak się masz?” zachichotał, wtulając twarz w moją pierś.
Moje serce się rozgrzało. Cokolwiek się w






