OLIWIA
Marcus zadzwonił bardzo wcześnie rano, pytając, czy jesteśmy gotowi do wyjazdu. Była piąta rano, kiedy zadzwonił, i brzmiał, jakby był pijany. Nie wiedziałam, dlaczego miałby pić, skoro wciąż musiał brać leki. Ale nic nie powiedziałam, bo chciałam go zobaczyć na własne oczy. Poza tym wydawało się, że nie jest sam, gdziekolwiek był.
Próbowałam zapytać, ale on już rozmawiał z kimś innym, mó






