OLIWIA
Wykrzywiłam twarz w uśmiechu, nie chcąc niczego zdradzić. Było jasne, że ten drań przyszedł na to wesele tylko po to, żeby mnie ostrzec. Zastanawiałam się, o czym on, do cholery, mówi. – Byłoby miło, gdybyś mi powiedział, o czym mówisz. – Zaśmiał się cicho, ale jego uścisk na szklance się zacieśnił.
– Nie udawaj, że nie wiesz. Oboje wiemy, że nie jesteś tak niewinna, jak wszystkim się wydaj






