LUKE
Stałem przed magazynem, rozmawiając z córką, kiedy zaczęli do mnie strzelać. Pocisk ominął moją twarz, ale trafił w telefon, zostawiając w nim dziurę. Schyliłem się, gdy kolejne kule świstały w moją stronę. Miałem szczęście albo ten człowiek był kiepskim strzelcem. Tak czy inaczej, powinienem nie żyć. Ale cieszyłem się, że żyję.
Dwóch policjantów, z którymi poszliśmy do magazynu, zostało post






