Na podwórku Drew szybko szedł w kierunku swojego Lamborghini, z lodowatym wyrazem twarzy.
„Drew!”
Bella dogoniła go, dysząc ciężko. Chwyciła go za ramię i powiedziała: „Gdzie idziesz?!”
„Jak najdalej stąd. A najlepiej, żeby nigdy więcej tu nie wracać.”
Drew odwrócił się i skrzywił. Jego twarz była czerwona i spuchnięta, z wyraźnym śladem dłoni na policzku.
„Drew, mówiłeś, że najbardziej kocha






