Gdy Ian zajął się Justinem i położył go do łóżka, wyszedł z sypialni i w salonie z niepokojem wybrał numer Arnolda.
Sygnał ledwo zdążył wybrzmieć kilka razy, zanim Arnold odebrał. W tle jak zwykle panował hałas. – Panie Harris, czy coś jest nie tak z panem Salvadorem?
Słysząc domyślny ton Arnolda, Ian – który znany był z tego, że nigdy nie dzwonił bez powodu – poczuł się zakłopotany. Mimo to zapyt






