Drzwi się otworzyły.
Ryan szybko wśliznął się do środka, jakby bał się, że Bella zmieni zdanie.
– Ech… Niełatwo dostać się do twojego domu. Bilet wstępu jest dość drogi – rzucił z udawanym westchnieniem.
W tym momencie Ryan dostrzegł kobietę stojącą w świetle, otuloną jedwabnym szlafrokiem. Szlafrok luźno opadał na jej smukłej sylwetce, zawiązany w talii. Jej policzki rumieniły się po kąpieli.






