„Tak, oczywiście!” – odpowiedziała Amelia.
„W takim razie pójdę z panią Bellą” – uśmiechnął się Steven, ciepło, jak sąsiad z sąsiedztwa.
Steven obserwował, jak Bella i Amelia dorastają. Nadal żywo pamiętał Amelię, gdy miała sześć czy siedem lat. Wtedy Amelia wszędzie podążała za Bellą, z lizakiem w ustach i ściekającymi po nosie śliną.
Bella nie przywiązywała większej wagi do reakcji Amelii, po






