Mroczny błysk przemknął przez spokojne, jasne oczy Granta. Zerknął krótko na Bellę, która stała do nich plecami.
Jego głos stał się głębszy, gdy zwrócił się do burmistrza: – Znajdziemy inny czas, by o tym porozmawiać.
– Dlaczego inny czas? Czy uważa pan, że to niewygodne mówić swobodnie z powodu mojej obecności, panie Salvador? – Bella nagle odwróciła się i posłała im pełen gracji uśmiech.
– Wyglą






