DZIECI KRÓLA CONE’A NIE BIOLOGICZNIE
K
ról Lucjan wszedł do lochu. Dwie nowe więźniarki uklękły przed nim na powitanie.
– W-Wasza Wysokość – powiedziały chórem, a w ich głosach słychać było zdenerwowanie.
Król Lucjan stanął u wejścia do ich celi i spojrzał na obie kobiety, Corię i Zenię. Przypomniał sobie przelotnie Corię z czasów w Mombanie. Nigdy nie uważał jej za złą. Jej czyny były nieoczekiwa






