Król siedział na swoim krześle w sali narad, gdy drzwi się otworzyły i Baski wprowadziła dwoje nerwowych dzieci – nastolatkę i małego chłopca, których palce kurczowo się trzymały, gdy podeszli, by stanąć przed królem.
– Mój królu, wezwałeś nas – Remeta zmusiła się, by to powiedzieć. Martwiła się. Co jeśli powiedzieli wczoraj coś, czego nie powinni?
– Czy macie jakiekolwiek pojęcie, co się wczoraj






