Podążył za nią, wspinając się za nią. Usiedli obok siebie; wziął kilka poduszek i podłożył jej za plecy, aby ją podeprzeć. „Lepiej?”
„Tak”. Westchnęła z czystego odprężenia, wygodniej układając plecy w miękkich poduchach za sobą.
Następnie wziął jej stopę w dłoń. W ciszy, która potem nastąpiła, przyjrzał się opuchliźnie z frasunkiem marszczącym mu brwi, zanim sięgnął po ziołowy krem i zaczął masow






