Usłyszała w uszach zimny i niezadowolony głos mężczyzny. Ręka kobiety, która wyciągała się, by zerwać jej maskę, również zastygła w bezruchu.
Madeline podniosła głowę i ujrzała profil o niesamowitych rysach.
Szybko wysunęła się z ramion mężczyzny i odeszła na bok.
Mężczyzna spojrzał na Madeline. Następnie jego zimne spojrzenie spoczęło na krnąbrnej i upartej kobiecie.
– Kto ci pozwolił tu przyjść?






