Dominic
Marszczę brwi, zszokowany tym, co właśnie powiedziała mi Carmella.
– Co masz na myśli, mówiąc, że na dobre wyjeżdżasz z miasta? – pytam, opierając się o ścianę.
– To nie ma znaczenia. Po prostu spotkaj się ze mną jak najszybciej!
– Dlaczego ciągle szepczesz?
– To też nie ma znaczenia. Po prostu przyjedź tu tak szybko, jak tylko możesz!
– Jeśli masz coś pilnego do powiedzenia, to powiedz to






