Vanessa
Minęło co najmniej trzydzieści minut, odkąd spotkałam się z Mią, żeby nadrobić zaległości, ale ona ledwo zwracała na mnie uwagę, bo zdawało się, że liczy się dla niej tylko jedna rzecz.
Ponownie kręcę głową, widząc, jak wpatruje się w swoją dłoń, a ona zerka na mnie z chichotem.
– Naprawdę będziesz musiała się do tego przyzwyczaić – mówi. – Wciąż nie mogę się zdecydować, co jest słodsze: p






