– Usiądźmy tam i utnijmy sobie miłą pogawędkę.
Babcia May wskazała na pobliską altanę.
Camryn zgodziła się i poszła z nią w stronę altany.
Gdy usiadły, Babcia May ujęła dłoń Camryn i powiedziała z miłością: – Musisz czuć wielką presję, będąc panią z rodziny Yorków, prawda? Zawsze znajdą się tacy, którzy będą patrzeć ci na ręce.
– Niewielu cię pochwali, gdy dobrze ci pójdzie, ale niezliczone tłumy






