Damien uniósł jej brodę palcem i delikatnie musnął jej usta swoimi, zanim chwycił dolną wargę i zaczął ją ssać. Jęknęła i poczuła, jak się uśmiecha, zanim przeniósł usta do jej ucha.
– To nie jest ani czas, ani miejsce na takie dźwięki, skarbie – droczył się.
Skinęła głową i odsunęła się, widząc jego złośliwy uśmiech. Pocałował ją w nos. Była niemal w osłupieniu, że potrafił zachować taką opanowan






