"Pachniesz tak dobrze," wyszeptał.
Najwyraźniej wystarczająco głośno, żeby usłyszała go matka, która zeszła na dół, by pomóc parze.
"Lepiej się pilnujcie," Dianne żartobliwie pogroziła im palcem.
"Nie mam pojęcia, o czym mówisz," Damien uśmiechnął się niewinnie.
"Jasne, że nie," skrzywiła się. Ale nawet z zaciśniętymi ustami Dianne nie mogła ukryć radości, że Ana i Damien czują się tak swobodnie,






