Dodała dodatkowego kołysania biodrami i zniknęła na korytarzu, nie oglądając się za siebie.
Damien poprawił się w dżinsach i skrzywił się na myśl, jak bardzo rozpala go jego dziewczyna. A jeszcze musiał wnieść to głupie drzewko. Damien westchnął, wstał i wciągnął na siebie buty i kurtkę. Udało mu się zdjąć je z dachu auta Any, wnieść po schodach i do mieszkania, ale to było wszystko. Nie chciało m






