"Alan musi iść do toalety."
Przechylił głowę w stronę Any, ale jego wzrok wciąż był utkwiony w tym samym miejscu. "Rozumiesz?"
"Zabiorę go do pizzerii."
"Gdzieś tu są te przenośne toalety," powiedział, w końcu podnosząc wzrok i rozglądając się.
"Tam w tamtą stronę," powiedział sprzedawca, wskazując na bok.
"Możesz poczekać dwie sekundy, a pójdę z tobą?"
Ana podeszła do niego od tyłu i położyła ręk






