Trzymałam go w ramionach i próbowałam pocieszyć, gdy szlochał, bo powiedziano mu, że mama po niego nie wróci. Dwie godziny z tą kobietą wystarczyły, żeby nasz syn bał się nas opuścić. Nie mógł spać sam; zaczął znowu moczyć łóżko, po prawie roku samodzielnego korzystania z toalety, i potrzebował wizyty u terapeuty, żeby znowu poczuć się bezpiecznie. Nie ma na tym świecie kary, która zrekompensowała






