Zofia gwałtownie odepchnęła go od siebie i odwróciła wzrok.
– C-co masz na myśli? – zapytała, nie patrząc mu w oczy.
Wiktor wzruszył ramionami i wyprostował się.
– Nic.
Zapanowała cisza, a Zofia poczuła narastający niepokój. Uświadomiła sobie bowiem prawdziwą tożsamość mężczyzny.
Kiedy otworzyły się drzwi windy, wyszli na zewnątrz. W całym holu zapadła cisza, gdy ujrzeli Alfę Wiktora.
Zofia






