Victor rozejrzał się i aż podskoczył. Wtedy usłyszał kobiecy głos.
– Jak się masz, Alfie Victorze? Dawno się nie widzieliśmy.
– Angelina! – wymamrotał, trzymając się za głowę.
Ból nasilał się z każdą sekundą. Angelina wyłoniła się zza kolejnego drzewa, tak jak Rose, i spojrzała na Victora.
– Żałuję, że mój eliksir nie zadziałał i nie zabił cię lata temu. Zabiłeś mojego ojca i uczyniłeś mnie be






