„Gdzie jesteś?” – chrapliwy głos Alfy Olivera dobiegł z telefonu.
Sophia zerknęła na Kena, który wyglądał na spokojnego. Skinął głową, rozumiejąc jej spojrzenie. Wyszedł z sali treningowej, zostawiając ją samą.
Sophia podeszła do okna i otworzyła je, żeby zaczerpnąć świeżego powietrza.
„Czy pan jest pijany, Alfa Oliver?” – zapytała, patrząc na zewnątrz.
„Oczywiście. Wypiłem dziś sporo. To wszy






