Kiedy usłyszał jej głos, Bryan zamarł. Zofia odepchnęła go od siebie. Usiadła i spojrzała na niego.
– Ja… ja…
Nie mogła wydobyć z siebie słowa, zawstydzona, by cokolwiek powiedzieć.
Po tym, jak usiadł, pochylił się w jej stronę. Położył dłoń na jej policzku i zapytał:
– Chcesz powiedzieć, że chcesz mnie obciągnąć?
Przełknęła ślinę, spoglądając na niego. Na jego twarzy malował się uśmieszek. K






