Uniósł jej głowę, by spotkać się z jego wzrokiem. "Nigdy nie miałem wątpliwości, Asherze. Nie po tym, jak zrozumiałam, co naprawdę się liczy."
Kreślił powolne okręgi na jej ramieniu. "A co to takiego?"
Uśmiechnęła się. "Ty. Benjamin. Nasza rodzina. To życie, które zbudowaliśmy."
Wyraz twarzy Ashera złagodniał, a jego miłość do niej przeświecała w jego oczach. "Więc budujemy dalej. Bez duchów przes






