Szpitalne światła stały się częścią życia Ashera – zawsze włączone, zawsze sterylne. Ich jasność nie sprawiała, że wszystko stawało się jaśniejsze; jedynie potęgowała wyczerpanie. Dni zlewały się z nocami bez poczucia czasu, ale coś się zmieniło.
Ręka Amelii poruszyła się.
Już dwa razy.
To nie wystarczyło, by lekarze zmienili diagnozę, ale dla Ashera to był cud. A cuda, nawet te małe, utrzymywały






