Twarz Austina była blada. Spuścił wzrok, pozornie taki sam jak wszyscy w pomieszczeniu. Jednak bliższe spojrzenie ujawniłoby, że różni się od nich najbardziej.
Na jego ustach błąkał się sprytny uśmiech. W jego oczach pojawił się nawet błysk światła, zdradzający spokój i satysfakcję. Był odcięty od smutków otaczających go osób.
Jak teraz radzi sobie Liesel?
Ta myśl przemknęła przez głowę Austina






