Źrenice Charlesa rozszerzyły się gwałtownie. Po raz pierwszy od dawna ten zawsze opanowany mężczyzna poczuł ukłucie paniki.
Trwało to jednak zaledwie ułamek sekundy. Już w następnej chwili na jego twarzy zagościł zwykły, spokojny chłód. „Jeśli pytasz o Drew, to tak – zabolało.”
Uśmiech Liesel zniknął niczym zdmuchnięty płomień świecy. W jej głosie zabrzmiał niepokojący chłód. „To nie ma nic wspóln






